Ogrodzenie dla kur. Polecamy sznurkową siatkę, najlepszą na ogrodzenie dla kur. Wyróżnia się ona wysoką trwałością, przy jednoczesnej elastyczności. Siatka może być szarpana dziobami i naciągana, a mimo to nie zatraci swojej struktury, nie będzie pękała i przecierała się. A to dlatego, że do jej produkcji użyto bardzo 2022-03-05 - Odkryj należącą do użytkownika Joanna Skrobacka tablicę „Wybieg dla kota” na Pintereście. Zobacz więcej pomysłów na temat wybieg dla kota, kocie mieszkanie, zwierzęta. Nowy Wybieg dla psów w pobliżu Ogrodów Krasińskich zajmuje powierzchnię blisko 2500 mkw. Jest ogrodzony, oświetlony i doglądany przez strażnika ogrodu. Znajdują się tam między innymi pisuary dla psów, zabawki i przeszkody , a także kosze na nieczystości wyposażone w dozowniki z workami do zbierania psich odchodów. WYSOKI KOJEC WYBIEG DLA PSA KOTA KLATKA ZAGRODA . Oferujemy wysokiej jakości kojec dla psów, kotów, czy innych zwierząt domowych, który zapewnia bezpieczne i wygodne miejsce dla Twojego pupila. W naszej ofercie posiadamy także inny rozmiar kojca, aby dostosować się do potrzeb różnych ras i rozmiarów psów. . Koty często godzinami wpatrują się w widoki za oknem i nerwowo machają ogonem, kiedy jakiś ptak lub robak za bardzo się zbliżą. Nasze mruczki to urodzeni łowcy i możemy dostarczyć im wiele rozrywki poprzez zbudowanie prostej konstrukcji. Dobrze skonstruowana woliera będzie bezpieczna i pozwoli kotu poczuć większy zew natury w kontrolowanych warunkach. Czym jest woliera? Woliera dla kotów to specjalnie wyznaczona przestrzeń ogrodzona siatką. Można zrobić szkielet z metalowych rurek lub drewnianych desek, a do osiatkowania użyć metalowej albo polietylenowej siatki. Ta druga jest częściej wykorzystywana przy zabezpieczaniu okien. Woliera stanowi miejsce do zabawy, obserwacji i bytowania na świeżym powietrzu. Gdzie powinna stać woliera? Wszystko zależy od tego, ile masz miejsca. Może to być woliera dla kota na okno, woliera ogrodowa, woliera dla kota na balkonie czy z tych konstrukcji będzie się nieco różniła od siebie, ale założenie jest jedno – bezpieczne miejsce dla kochanego pupila. Woliery można dowolnie urozmaicać w środku, aby kot lub koty miały dużo rozrywki. No właśnie, ale zacznijmy od podstaw. Jak zrobić wolierę dla kotów? Wolierę można zamówić od firmy, która się tym zajmuje lub zbudować samemu. Jeżeli masz kilka dni, które chcesz poświęcić na kreatywną budowlę dla kota, to czytaj dalej! Najpierw oczywiście należy wymierzyć teren, na którym chcemy postawić wolierę. To bardzo ważny punkt, którego nie można pominąć. Dzięki wymiarom będziemy wiedzieli, ile kupić siatki i jak zbudować szkielet. Optymalny rozmiar woliery to 5 x 2 x 2,5 m (długość, szerokość, wysokość). Konstrukcja powinna być wysoka, aby kot mógł się swobodnie wspinać. Potrzebne elementy woliery: • szkielet (drewniany lub metalowy)• siatka (polietylenowa lub metalowa)• materiały do łączenia szkieletu• dach• podłoże • drzwi• zabawki i miejsca do wspinania/chowania Krok po kroku jak zrobić wolierę dla kota Jeżeli chcemy zastosować belki, należy je połączyć za pomocą kątowników, śrub i wkrętów. Metalowe elementy można ze sobą zespawać lub połączyć specjalnym klejem do metalu. W obu przypadkach należy pamiętać o stabilności – woliera musi być mocno przymocowana do podłoża, gdyż koty mogą skakać po siatce i mocno ją eksploatować. Warto zainwestować w porządne materiały, gdyż wtedy woliera posłuży nam i kotom na lata. Warto pamiętać o dachu, aby elementy woliery nie przemakały w trakcie deszczu i nie były wystawione na warunki atmosferyczne. Zadaszenie można zrobić z siatki i poliwęglanu. Dach jest konieczny do zapewnienia bezpieczeństwa kotu, aby nie czmychnął górą – pamiętajmy, że koty są świetnymi wspinaczami i w sekundę mogą uciec w pogoni za ptakiem czy innym celem. Jeżeli nasza woliera ma być na balkonie lub przy oknie, to nie trzeba robić dodatkowego podłoża. Od nas zależy, czy wolimy zabezpieczyć także podłogę. W przypadku ogródka wyznaczony obszar trawy może być nawet bardziej atrakcyjny dla kota. Należy pamiętać, aby w zasięgu dostępu kota nie było trujących roślin, pierwszym krokiem przed wyborem kwiatów jest więc poznanie listy roślin niebezpiecznych dla kotów. Catio, czyli woliera dla kotów, jest ciekawszą alternatywą dla zagospodarowania balkonowej przestrzeni niż samo osiatkowanie. Możemy zbudować półki, a szkielet pozwoli na większą stabilność. Dużym atutem balkonowej woliery jest szybka dostępność i możliwość kontrolowania kociej zabawy. Na ogródku mogą przyjść nieproszeni goście o czterech łapach lub kotu może stać się krzywda. Należy pamiętać, aby zawsze obserwować naszych pupili podczas zabawy, zwłaszcza w catio. Dodatkowo możemy wypoczywać razem na balkonie z naszym kocim przyjacielem, a w przypadku autonomicznego catio mogłoby to być trudne. Wyposażenie woliery dla kota W wolierze nie może zabraknąć miejsc do drapania i wspinania. Dobrze sprawdzą się wielopiętrowe drapaki, które zapewnią dwie potrzeby naraz. Jeżeli już budujemy coś dla kota, możemy stworzyć również drewniane półki, które dodadzą indywidualizmu projektowi. Na ziemi możemy postawić tunele, w których kot będzie mógł się schować i bawić. Najważniejsze są miejsca do obserwacji otoczenia, a zatem warto zamontować półki lub hamaki. Warto pamiętać o wstawieniu miski na wodę i jedzenie. Kot musi mieć też zacienione miejsce, aby nie przegrzać się w upalne dni. Jeśli Twój kot mało pije, możesz wstawić mu poidełko z fontanną, które zaabsorbuje niejednego kotka i zachęci go do picia. Mruczki wolą świeżą wodę, stąd często widać je na filmikach, kiedy piją wodę prosto z kranu. Po co robić wolierę dla kotów? Woliera może być świetnym narzędziem do rozładowywania stresu u kota. Pupil będzie miał okazję do podziwiania ptaków z bliska, szukania robaczków czy napawania się słońcem. Mnogość bodźców z natury pozwolą mu na zrelaksowanie się i wyładowanie napięcia. Również większa przestrzeń w nowym otoczeniu może zachęcić kota do większej aktywności. Na zewnątrz dzieje się zdecydowanie więcej niż w mieszkaniu, więc pupil chętniej będzie się poruszał. Jeżeli Twój kot ma problem z nadwagą, catio może być strzałem w dziesiątkę. Gdy zauważasz, że Twój kot jest znudzony w domu lub nie masz dostatecznej ilości czasu na zabawy, stworzenie woliery zapewni kotu rozrywkę. Pobudzi jego instynkt łowiecki, pozwoli na obcowanie z przyrodą i bliską obserwację natury. Wszystkie zmysły będą pobudzone. Woliera to przede wszystkim bezpieczeństwo. Jeśli chcesz, aby Twój kot przebywał na zewnątrz, nie wypuszczaj go samopas. Na kota czeka wiele zagrożeń, jak i sam stanowi niebezpieczeństwo na przykład dla ptaków. Ogrodzone terytorium będzie stanowiło pole do obserwacji i zabawy dla kociaka. Przeczytaj również: Dlaczego nie powinno się wypuszczać kota samopas? Ciepłe, słoneczne dni zachęcają do wypoczynku na świeżym powietrzu. Z dobrodziejstw przydomowego ogrodu mogą skorzystać także domowe gryzonie. By jednak obcowanie z naturą było dla naszych milusińskich bezpieczne, musimy przygotować dla nich odpowiednie miejsce do wypoczynku. Jak zorganizować w ogrodzie wybieg dla gryzoni? O czym pamiętać, by uchronić małych podopiecznych przed prażącym słońcem i atakami drapieżników? Dlaczego warto zorganizować wybieg dla gryzoni w ogrodzie? Wypoczynek w ogrodzie to doskonałe wzbogacenie życia gryzoni. Środowisko zewnętrzne daje naszym podopiecznym namiastkę wolności i stymuluje do naturalnych zachowań. W ogrodzie zwierzaki mają szansę pałaszować świeżą, odżywczą zieleninę czy kopać w podłożu. Większa przestrzeń skłania do aktywności fizycznej i pozwala rozładować energię. Spacery po podwórku mogą dostarczyć naszym podopiecznym wielu interesujących bodźców. Są świetnym sposobem na przełamanie nudy. Wpływają pozytywnie na samopoczucie małych pupili i zmniejszają ryzyko problemów behawioralnych wynikających z frustracji czy życia na niewielkiej przestrzeni. Plenerowe wycieczki mogą ponadto oddziaływać korzystnie na zdrowie gryzoni. Promienie słoneczne wspomagają syntezę witaminy D i chronią przed jej niedoborami. Wypoczynek na świeżym powietrzu jest polecany zwłaszcza dla świnek morskich. By nasz pupil mógł czerpać frajdę z przebywania w ogrodzie, warto urządzić dla niego komfortowy wybieg. Da on zwierzakowi dużo swobody, a zarazem zapewni bezpieczeństwo i uniemożliwi ucieczkę. Gdzie stworzyć wybieg dla gryzonia w ogrodzie? Wybieg ogrodowy dla gryzonia powinien znajdować się w miejscu bezpiecznym, widocznym i zapewniającym optymalne warunki termiczne. Najlepiej stworzyć go na obszarze częściowo zacienionym, osłoniętym przed słońcem i wiatrem przez budynki czy wysokie drzewa. Idealną lokalizacją wybiegu dla gryzonia w ogrodzie będą miejsca położone od strony północnej lub wschodniej. Zagrodę dla pupila warto usytuować tak, by była dobrze widoczna z okna czy wypoczynkowej strefy ogrodu, gdzie spędzamy dużo czasu. Wybieg dla gryzonia nie powinien znajdować się w pobliżu ogrodzenia – taka lokalizacja mogłaby bowiem przyciągać ciekawskie drapieżniki do naszego ogrodu. Nie najlepszym pomysłem jest też organizowanie go w pobliżu ulicy – roślinność może chłonąć zanieczyszczenia wytwarzane przez pojazdy. Przygotowując wybieg dla gryzonia w ogrodzie, powinniśmy pomyśleć o odpowiednim podłożu i preferowanej przez zwierzaka roślinności. Kącik wypoczynkowy naszego pupila musi być usytuowany na suchym, dobrze przepuszczalnym podłożu. Amatorzy kopania z pewnością ucieszą się z piaszczystej nawierzchni. Większa powierzchnia wybiegu powinna być porośnięta roślinnością. Jako podstawę warto zastosować trawę. Można wzbogacić ją pachnącymi, jadalnymi chwastami czy ziołami. Z wybiegu trzeba wyeliminować wszelkie potencjalnie toksyczne rośliny. Do pielęgnacji roślinności nie należy używać żadnych sztucznych nawozów czy środków ochrony roślin – mogą stanowić one zagrożenie dla gryzonia skubiącego zieleninę. ↓ ZIOŁA I PRZYSMAKI DLA GRYZONI ↓ Jak urządzić wybieg dla gryzonia w ogrodzie? Aby zapewnić małemu podopiecznemu komfort i bezpieczeństwo na wybiegu, należy zadbać o odpowiednie zabezpieczenie kącika wypoczynkowego. Wybieg dla gryzonia warto ogrodzić gęstą siatką. By uchronić zwierzaka przed atakami ptaków drapieżnych, zagrodę należy zakryć siatką od góry. Przydatne może być zadaszenie części wybiegu. Istotne jest także zabezpieczenie przed podkopywaniem się zarówno przez naszego podopiecznego, jak i inne zwierzaki. Aby temu zapobiegać, można wkopać siatkę w ziemię na głębokość około 20 cm. Wybierając zagrodę dla gryzonia, powinniśmy zwrócić uwagę na jej solidność. Upewnijmy się, że jest odpowiednio wyprofilowana, szczelna i odporna na deszcz. Wybieg dla gryzonia musi być na tyle duży, by zwierzak mógł po nim swobodnie pospacerować. W zagrodzie powinno być dość miejsca na podstawowe akcesoria naszego podopiecznego. Nie może tam zabraknąć zadaszonego domku dla gryzonia, w którym nasz będzie mógł ukryć się przed deszczem czy prażącym słońcem. Przydadzą się też platformy widokowe, kryjówki czy akcesoria wypoczynkowe. Pamiętajmy również o zapewnieniu zwierzakowi na wybiegu stałego dostępu do czystej wody. ↓ DOMKI DLA GRYZONI ↓ Jak przygotować gryzonia do wyjścia na wybieg? Jeśli nasz gryzoń nie miał jeszcze okazji korzystać z uroków ogrodu, musimy starannie przygotować go do pierwszego wyjścia na zewnątrz. Na wybieg nie należy wypuszczać bardzo młodych lub chorych zwierzaków – są one wrażliwe na zmiany warunków środowiskowych. Wypoczynek w ogrodzie w przypadku większości małych ssaków możliwy jest jedynie wiosną i latem, gdy temperatura na wybiegu nie przekracza 25 ℃. Należy zrezygnować z wpuszczania zwierzaka do zagrody w czasie upałów oraz deszczowych i wietrznych dni. Zanim zabierzemy pupila na wybieg, upewnijmy się, że trawa jest sucha – wilgotna zielonka może spowodować problemy ze strony przewodu pokarmowego. Po każdej wizycie w zagrodzie należy oczyścić teren z odchodów zwierzaka. Dobrym rozwiązaniem może okazać się okresowe zmienianie lokalizacji wybiegu w zależności od dostępności atrakcyjnej roślinności czy warunków oświetleniowych i termicznych. Aklimatyzacja gryzonia do przebywania w ogrodzie powinna przebiegać stopniowo. Jeszcze przed pierwszymi spacerami, warto nieco zmodyfikować dietę pupila. Do jego menu należy wprowadzić więcej świeżego pokarmu soczystego. Pozwoli to uniknąć dolegliwości trawiennych spowodowanych spożywaniem trawy. Pierwsze wizyty w ogrodzie powinny być krótkie i ściśle nadzorowane. Jeśli na dworze panuje wysoka temperatura, najlepiej wypuszczać pupila na wybieg przed południem lub wieczorem. Stopniowo można wydłużać czas, jaki zwierzak spędza na zewnątrz. Zawsze należy jednak kontrolować poczynania podopiecznego i zwracać uwagę na jego samopoczucie. Nie pozostawiajmy na wiele godzin milusińskiego samego w ogrodzie. Nawet najlepsze zabezpieczenia nie zastąpią naszej czujności. ↓ ZAGRODA DLA GRYZONI ↓ Zdjęcie: © Africa Studio — Nasz serwis używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować ofertę do Twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Zwykle nasze koty spędzają w ogrodzie dużo więcej czasu, niż my sami. Warto więc i o nich pomyśleć, planując urządzenie przydomowej przestrzeni. Tym bardziej, że są takie rośliny, które wpływają korzystnie zarówno na nas, jak i naszych kocich pupili. Domowy czy podwórkowy – oto jest pytanie Miłośnicy kotów często tak bardzo są przywiązani do swoich pupili, że z obawy o ich bezpieczeństwo, nie chcą ich wypuszczać do ogrodu. Znajdziemy tutaj jednak rozwiązanie będące kompromisem między ogrodem a mieszkaniem – woliera. Jest to rodzaj przydomowego wybiegu na świeżym powietrzu, tyle że jest on zabezpieczony siatką, która nie pozwoli zgubić się pupilom, ani narazić ich na atak innych osobników. Tego typu wybieg ma różny kształt i rozmiar – zależnie od możliwości i zamysłu właścicieli, a do tego, średnio wprawny majsterkowicz może wykonać go samodzielnie. Ogród bezpieczny dla kota Jeśli jednak zdecydujemy się wypuszczać kota do ogrodu, warto unikać elementów, które mogą mu poważnie zagrozić i zaszkodzić. Jedną z rzeczy, które mogą narazić kota na poważne dolegliwości, jest stosowanie ostrych środków chemicznych i nawozów. Jeśli w ogrodzie zastosowaliśmy ostrą chemię lub np. wyłożyliśmy trutkę na gryzonie – wizytę kota w ogrodzie przełóżmy o kilka dni lub tygodni. Poza tym, nie każdy wie, że pewne rośliny są toksyczne dla kotów. Jeśli więc aranżujemy ogród przyjazny dla kota, unikajmy sadzenia jałowców sabińskich, ostrokrzewów czy też cisów i wawrzynek. Więcej na temat roślin niebezpiecznych dla tych zwierząt przeczytamy w tym artykule. Ogród bezpieczny od kota Na równi z bezpieczeństwem kota, ważne jest bezpieczeństwo domowników oraz przydomowych upraw. Jeśli w ogrodzie posiadamy miejsce do dziecięcych zabaw i piaskownicę, warto odpowiednio ją zagrodzić i zabezpieczyć przed kocimi wizytami i niebezpiecznymi dla dzieci odchodami. Jeśli chodzi o uprawy, pamiętajmy, że koty chętnie ostrzą pazury na korze, co może okazać się zabójcze, zwłaszcza dla małych, młodych krzewów. Dobrze jest więc owinąć ich pnie filcem lub korkiem, co skutecznie odeprze koci atak i nie zaburzy wzrostu rośliny. Jeśli sadzimy poziomki czy truskawki i chcemy uchronić je przed kocimi odchodami, warto posadzić je na agrowłókninie. Jeżeli chcemy ochronić świeżo zasadzone grządki przed kocimi rozbójnikami, należy obłożyć je gałązkami (to dodatkowo zmniejszy ryzyko wyjadania przez ptaki świeżych nasion). W przypadku gdy dodatkowo będą one posiadały kolce, możemy być pewni, że nasze grządki będą bezpieczne. Naturalnym sposobem zniechęcenia kotów do wizyt w danych miejscach jest posadzenie tam np. ruty zwyczajnej lub bodziszka bałkańskiego – rośliny te wydzielają zapach, który skutecznie odstrasza koty. Za to miejsca przeznaczone dla kotów śmiało możemy obsadzić kocimiętką – wydziela ona woń, którą koty wprost uwielbiają. Co koty lubią w ogrodzie? Ogród może być istnym rajem dla kotów – jest tutaj wiele ciekawych zapachów i elementów, za którymi koty przepadają. Oto zbiór tego, co koty najbardziej lubią robić w ogrodzie. - Podgryzanie trawy – ta nie tylko dostarcza im niezbędnych składników odżywczych, ale również wspomaga trawienie oraz posiada właściwości przeczyszczające. Co ciekawe, koty same najlepiej wiedzą, kiedy i ile mają zaaplikować sobie tych zielonych specyfików. - Ocieranie się o niektóre rośliny, szczególnie o tzw. rajgras niemiecki (dactylis glomerata) albo spartynę grzebieniastą (spartina pectinata) czy też o gałązki krzewów iglastych. - Tarzanie się i tropienie różnych zwierząt oraz upajanie się zapachami (np. kocimiętki). - Wylegiwanie się w swoim zacienionym ustronnym schronieniu, najlepiej pod gałęziami czy liśćmi dość wysokich krzewów ziołowych (rozmarynu czy lawendy) albo innych roślin, np. krzaków iglastych lub choinek. - Ostrzenie pazurów o naturalnie twarde podłoże w ogrodzie, np. o konary drzew czy kłody drewna. - Korzystanie z dobrodziejstw różnych leczniczych oraz odstraszających insekty ziół ogrodowych. - Koty lubią pić wodę z ogrodowych zbiorników wodnych (stawów, fontann). Zioła na konkretne kocie dolegliwości W naszym ogrodzie możemy hodować zioła, które świetnie sprawdzą się jako środek pomagający w kocich dolegliwościach. Konkretne gatunki roślin możemy podawać kotu profilaktycznie lub też stosować na określone dolegliwości. Oto mały przewodnik po rodzajach i właściwościach danych ziół ogrodowych. - Właściwości wzmacniające posiada chociażby pietruszka, ogórecznik, wąkrotka zwyczajna albo krwawnik pospolity. Najlepiej, żebyśmy naszego kota przyzwyczaili i podawali mu taki wzmacniający zestaw ziołowy raz w tygodniu. - O należyte kocie trawienie zadbać możemy między innymi dzięki podawaniu pupilowi kopru włoskiego albo mięty. Zwykła mięta pieprzowa ma również działanie kojące dla kociego systemu nerwowego. - Jeżeli mamy kota seniora, szczególnie przydać nam się może złocień maruna, seler naciowy, żywokost, pietruszka czy krwawnik pospolity. Dodawanie tych ziół w niewielkich ilościach do kociego jedzenia pomoże w bardzo częstych (w starszym wieku) schorzeniach artretycznych i wszelkich zapaleniach. - Pasożyty i robaki u kota możemy zwalczać przy pomocy takich ziół, jak krwawnik, tymianek czy oregano. W tym celu, raz w tygodniu warto podawać kotu te drobno posiekane świeże zioła. - Do pielęgnacji skóry i futra kota możemy stosować spryskiwanie naparem sporządzonym z tymianku, nagietka, rumianku czy lawendy. Uroki kocimiętki Szczególnie silną (porównywaną do narkotycznej) reakcję wywołują u kotów zioła, zwane kocimiętką. Znanych jest kilka ich gatunków, ale koty najbardziej reagują na odmianę zwaną nepeta cataria, czyli kocimiętka właściwa. Jak stwierdzili behawioryści zwierzęcy, reaguje na nią około 70% kotów i to głównie w wieku rozrodczym. Kocięta do 3 miesiąca życia i starsze koty są dużo mniej wrażliwe. Natomiast około 30% kotów zachowuje w stosunku do olejków eterycznych kocimiętki całkowitą obojętność. W ziołach kocimiętki zawarty jest koci feromon zwany terpeną, co tłumaczy stymulujące i podniecające działanie tej rośliny oraz ekstatyczne zachowanie kotów. Na ogół koty nie przechodzą obok kocimiętki obojętnie, zwykle tarzają się w niej, gryzą, liżą i mruczą z zadowolenia. Daje to możliwości pewnego sterowania zachowaniem kotów, np. spryskanie tym zapachem zachęca do zabawy, użycia drapaka, polubienia jakichś miejsc czy osób. Na koty działa zarówno świeża roślina, jak i zrobiony z niej susz czy olejki, krople i spraye. Zioła kocimiętki, poza oddziaływaniem na koty, możemy wykorzystywać także przeciwko insektom takim jak komary, muchy, karaluchy i termity. Pierwszy raz na wybiegu dla psów, który znajduje się przed bramą prowadzącą do Ogrodu Krasińskich byłam z Tytanią 18 września 2014 roku – dokładnie jeden dzień przed oficjalnym otwarciem obiektu. Z jednej strony, bardzo cieszyło mnie jego powstanie, z drugiej jednak budziło we mnie spore wątpliwości. Jak zmienił się ten teren przez ostatni rok? Czy cieszy się powodzeniem wśród mieszkających w okolicy właścicieli psów? Które z moich obaw sprawdziły się, a które okazały się nie mieć pokrycia w rzeczywistości? Wybieg dla psów przed Ogrodem Krasińskich zaczął funkcjonować 20 września 2014 roku. Pierwsze projekty, które udostępnił Zarząd Terenów Publicznych, wyglądały wyjątkowo obiecująco. W zestawieniu z nimi rzeczywistość okazała się może nieco rozczarowująca, niemniej jednak na dzień dzisiejszy jest to największy, a także zrealizowany w najbardziej przemyślany sposób tego typu obiekt w stolicy, co więcej przez miniony rok wybieg zdążył się mocno zmienić. Na lepsze. Krótko po oddaniu terenu w ręce użytkowników na wybiegu brakowało ławek oraz ujęcia wody dla psów – te pierwsze pojawiły się bardzo szybko, natomiast na kranik z wodą przyszło opiekunom psów czekać nieco dłużej. Mimo tych braków prędko okazało się, że dla mieszkańców Muranowa (i nie tylko, są osoby, które specjalnie przyjeżdżają tam z oddalonych dzielnic!) wybieg przed Ogrodem Krasińskich to jedno z ulubionych miejsc codziennych spacerów. W słoneczne, ciepłe dni pojawiają się na nim prawdziwe tłumy. Z powodu wyjątkowej frekwencji, a także w związku z nie najlepszym przygotowaniem terenu pod taką inwestycję, wybieg zamiast oazy zieleni przeznaczonej dla czworonogów zaczął przypominać pustynię, która podczas deszczu zmienia się w morze błota. Taki rozwój wypadków dobitnie pokazał, jak bardzo potrzebne są w Warszawie tego typu obiekty i efekcie doprowadził do rozszerzenia wybiegu na okoliczny trawnik. W kwietniu tego roku do zbudowanego wcześniej wybiegu “przykleił” się drugi, nieco mniejszy. Nowa część ma osobne, bezpieczne wejścia, a od starej oddziela ją ogrodzenie z furtką, co umożliwia krążenie między wybiegami bez konieczności opuszczania terenu. Co ważne, nie ma kawałka wysypanego żwirem, który budził wiele zastrzeżeń – cały wydzielony na powiększenie wybiegu teren obrośnięty jest trawą. Obie części wyposażone są w podobny sposób: w kłody drewna, psie pisuary, psie stacje z woreczkami na odchody zwierząt oraz ławki dla ludzi. Na nowym wybiegu nie ma tyczek do slalomu; brakuje również ujęcia wody. To co jest dla mnie szczególnie ważne, to fakt, że przez ten rok wybieg nie tylko się rozrósł, ale też nie zmienił się w świątynię smrodu i anarchii. Oczywiście, podobnie jak w każdym miejscu publicznym, na wybiegu spotykać można różnych ludzi i różne psy, jednak w moim przypadku pozytywne doświadczenia przeważają nad tymi negatywnymi. Większość osób sprząta po swoich psach, a także stara się kontrolować zachowanie swoich pupili i interweniować w razie potrzeby. O wybiegu nie zapomina też ZTP – dość często widuję na nim osoby opróżniające kosze na śmieci i ładujące do psich stacji nowe pakiety plastikowych woreczków. *** O wybiegu przy Ogrodzie Krasińskich mam dobre zdanie – oczywiście, niektóre elementy można by poprawić, niemniej jednak cieszę się, że takie miejsce powstało i sądzę, że to ważny punkt na psiej mapie Warszawy. Wierzę też, że to przede wszystkim od nas, właścicieli psów, naszego nastawienia i wzajemnego zrozumienia zależy, czy będziemy wspólnie przyjemnie spędzać czas na wybiegu – my oraz nasze ukochane psy. Z racji tego, że wybieg właśnie kończy rok powstanowiłam sprawdzić, czy jestem w tej opinii odosobniona, czy też stołeczni psiarze podzielają moje zdanie. Zobaczcie, co na temat wybiegu mają do powiedzenia Kasia, Justyna i Iwona. Kasia i Nala Pierwsza wizyta na wybiegu dla psów przy Ogrodzie Krasińskich – chociaż zdecydowanie zaliczona do udanych – dała mi sporo do myślenia. Owszem, bardzo ucieszyliśmy się, że zaczynają powstawać w Warszawie miejsca, gdzie możemy przyjść z psem, odpiąć smycz i nie bać się, że w przypływie emocji futrzak wybiegnie na ulicę lub odbiegnie od nas za daleko. To zdecydowany plus, ale po chwili euforii przyszła drobna refleksja – wielkość. Chociaż Nala jest psem bardzo towarzyskim, lgnącym do innych czworonogów, w chwili przekroczenia furtki zrobiła się wręcz… aspołeczna. Nie powinno to dziwić, zwłaszcza, że na powitanie wybiegło nam około 15 psów, a na samym wybiegu było ich ponad 25. Takie zagęszczenie psów, na tak ograniczonym terenie sprawia, że dla nieco bardziej zdystansowanych jednostek przebywanie tam nie będzie komfortowe. Jeśli nawet nie ilośc psów, to czasem ich zachowanie, a zwłaszcza właścicieli, można poddawać wątpliwości. Być może pewne sytuacje, jakie zdarzyło nam się zaobserwować na wybiegu były wynikiem braku doświadczenia – zarówno w kontaktach z psami, jak i zachowania na tego typu obiekcie. Nie chciałabym szykanować kogokolwiek, jednak zachowanie części osób pozostawia wiele do życzenia. Na zamkniętym ogrodzonym terenie, z ławkami i drzewami, podczas uroczych pogawędek z innymi właścicielami zdarza się niektórym zapomnieć, że za za psa i wszystko co robi, odpowiadamy my. Tyle tytułem wstępu o tym, co w wybiegu dla psów uważam za minusy. Chciałabym jednak podkreślić, że absolutnie nie neguję tego miejsca – bardzo lubię tam przychodzić, zwłaszcza, że Nala chętniej bawi się z różnymi psami i po jednej wizycie odsypia 2 dni. Ogromnym plusem od kilku miesięcy jest również to, że wybieg został dwukrotnie powiększony. Bramka na środku pozwala psom na korzystanie z dużo większego terenu, a w razie problemów na szybkie odizolowanie od siebie psów i/lub właścicieli. Dodatkowe śluzy zapewniają dostęp do obiektu z każdej strony, a sposób ich wykonania (podwójne bramki) zmniejsza ryzyko wydostania się psów poza teren ogrodzony. Do tego urozmaicenie w postaci tyczek do slalomu i kłód drewna oraz ławki dla właścicieli i mamy świetne miejsce na urozmaicenie spaceru z psem. Od strony technicznej wybieg jest przemyślany i zdecydowanie mogę polecić go komuś, kto chciałby aby jego pies pobawił się z innymi czworonogami na kontrolowanej przestrzeni. Obiekt to tez świetne miejsce (chociaż zdecydowanie w porach wieczornych albo w tygodniu przed południem), żeby poćwiczyć z psem najróżniejsze rzeczy – od przywołania, przez pracę w rozproszeniach, po zwykłą choć bardzo lubię tam przychodzić, poznałam wiele ciekawych osób (znacznie więcej, może nawet kilkadziesiąt procent więcej, niż tych niekoniecznie miłych) i spotkałam mnóstwo świetnych psów – to nadal mam zastrzeżenie, co do jego wielkości. Zdaję sobie sprawę, że w tym miejscu zarządca terenu ma ograniczone możliwości, jeśli chodzi o powierzchnię wybiegu. Jednak budując obiekty tego typu, przeznaczone dla psów, warto mieć na uwadze pewne aspekty. Ograniczona przestrzeń, która jest atutem wybiegów dla psów, ponieważ daje poczucie bezpieczeństwa, stwarza jednak sytuację, w której w przypadku konfliktu nie ma możliwości ucieczki. Widać to zwłaszcza w weekendy, kiedy zagęszczenie psów rośnie kilkukrotnie. Mimo wszystko mam nadzieje, że podobnych (i większych] obiektów zacznie powstawać coraz więcej w całej Warszawie. A ponieważ wybieg przy Ogrodzie Krasińskich jest pierwszym w mieście, który stale się rozwija przy zachowaniu zasad dobrego wychowania, zdecydowanie go polecamy. Justyna i Ziomek Na wybieg chodzę rzadko: mam husky i raczej wolę psa zmęczyć w zaprzęgu, startujemy w zawodach. Wybieg prawie w centrum Warszawy to jednak dobry pomysł. Osoby posiadające psy, powiedzmy, mniej usłuchane, których nie można puścić nigdzie luzem mają wspaniałe rozwiązanie, aby pobawić się bez przeszkód z pupilem. Wybieg przy Parku Krasińskich jest dość duży, ale niestety ma swoje minusy. Kompletnie nie potrzebnie wysypano kamienie – niektóre psy nie lubią takiej nawierzchni. Zbyt niskie jest ogrodzenie – psy takie jak husky potrafią pokonać je jednym susem, nie męcząc się przy tym. Z kolei fajne rozwiązania to altanka z ławkami, dostęp do wody oraz kosze na śmieci i psie kupy. Kiedyś byłam z czterema husky na tym wybiegu podczas deszczu. Fakt, że ja sucha, ale psy niemiłosiernie upaćkane w błocie, dlatego zastanawiałam się, czy nie lepszym rozwiązaniem byłby wybieg piaszczysty, zamiast resztek trawy na ziemi. Kawałek plaży w centrum Warszawy! Jest jedna rzecz, która osobiście mnie denerwuje: ludzie z psami wchodzą na wybieg bez pytania. Owszem, to miejsce publiczne, każdy może wejść kiedy chce, ale czasem warto pomyśleć, czy psy biegające na wybiegu lubią innych osobników. Ja zawsze pytam się, jakiej płci są czworonogi na wybigu i czy na pewno mogę wejść ze swoim psem. Psy to tylko zwierzaczki, które nie muszą wszystkie kochać się i tolerować, więc aby nie było nieprzyjemności fajnie zadać to pytanie. Czasem trzeba się zastanowić, czy może pies jest z adopcji i dopiero oswaja się z otoczeniem, a jak wiadomo zdarza się, że psy po przejściach zachowują się nieprzewidywalnie. Ostatnimi czasy dobudowano do starszej części nową i powiem szczerze, że ta bardziej przypadła mi do gustu. Zauważyłam jednak, że jest na niej mniej ludzi, co mnie troszkę dziwi. Jest więcej cienia, są śmietniki i ławki, aby sobie przycupnąć. Mam nadzieję, że wybieg nigdy nie będzie przesiadówą dla młodzieży i panów lubiącyh piwko, ale zostanie fajnym miejscem spotkań ludzi kochających psiaki. Iwona i Ever Super, że jest takie miejsce w samym centrum miasta. Doceniam możliwość spuszczenia psa ze smyczy i tego, że może się zająć swoimi sprawami oraz nawiazywaniem psich znajomości. Super, że teren został powiększony. W zasadzie minusy są tylko dwa. Pierwsze to ogrodzenie, które dla Ever jest symboliczne, bo ona bez rozbiegu jest w stanie dać człowiekowi całusa, taka to skoczna bestia, więc gdyby chciała sobie pójść to tak niski płotek nie byłby żadną przeszkodą. Druga sprawa to piach – póki była tam trawa to było super, teraz po zabawach na tym placu pies jest po prostu brudny jak nieboskie stworzenie. *** Rok temu zastanawiałam się, czy wybieg dla psów przy Parku Krasińskich przypadkiem nie będzie świecił pustkami. Obecnie, obserwując żyje tego obiektu, wiem, że nie tylko mu to nie grozi, lecz również, iż kolejne tego typu inwestycje są warszawskim psiarzom potrzebne – zarówno jako, miejsca umożliwiające bezpieczne spacery, jak i strefy integracji psiolubnej społeczności. A Wy? Jesteście zwolennikami, czy przeciwnikami wybiegów? Jak Waszym zdaniem powinien wyglądać wybieg idealny? Zapraszam do dyskusji!

wybieg dla kota do ogrodu